poniedziałek, 29 czerwca 2015

Kolekcja Lidii Kality na sezon jesień-zima 2015/2016 - FLASHDANCE

fot. mat. prasowe

„Her name is Alex. She works in the man’s world. She dances in a world of Her dreams”. Tak zaczyna się trailer do filmu „Flashdance z 1983 roku. Filmu i historii, która stała się inspiracją do powstania najnowszej kolekcji Lidii Kality na sezon jesień-zima 2015/2016.

„Inspiracja latami 80. to inspiracja trudna, bo choć z sentymentem wspominam tamte lata, pełne buntu, odwagi i rocka, to często moda w tamtych czasach ocierała się o kicz. Dziwna to była estetyka, ale przez to stanowiła intrygujące wyzwanie dla projektanta. Jednocześnie filmy z tamtych lat promowały wizerunek nowej, silnej, pewnej siebie kobiety, która wbrew wszystkim przeciwnościom losu potrafi zawalczyć o swoje marzenia. Filmy takie jak «Pracująca dziewczyna» czy «Flashdance» właśnie. Lata 80. to też czas Madonny, która zapoczątkowała modę na ostry, rockowy styl, ale w bardzo kobiecym wydaniu. Dziewczyny zaczęły nosić ramoneski, gorsety, tiulowe spódnice i ciężkie buty. Bardzo ważnym elementem w modzie stało się podkreślanie osobowości poprzez ubiór”, podkreśla projektantka.

Kolekcja Lidii Kality na sezon jesień-zima 2015/2016 to podobnie jak w filmie „Flashdance” połączenie ciężkich ubrań roboczych - oversize’owych kombinezonów pełnych kieszeni, spranych, jakby przybrudzonych węglem, obszernych płaszczy ze zwiewnym, lekkim snem o tańcu w balecie. To dwa przeciwstawne światy, kontrastujące ze sobą i wzajemnie się przyciągające. To jednocześnie pierwiastek bardzo męski i delikatnie kobiecy. Kontrast, czyli ulubiona forma wyrazu Lidii Kality, znów stał się bazą do stworzenia kolekcji, do zestawienia ze sobą męskich, za dużych koszul i tiulowych zwiewnych dołów, ramonesek i halkowych spódnic.

W kolekcji znajdują się charakterystyczne dla głównej postaci filmu „Flashdance”, Alex, elementy, takie jak: zielona parka typu fishtail, wzorowana na wojskowym modelu M-51, podarte sprane spodnie dżinsowe i rockowe buty na koturnie. Lidia Kalita w zimowej kolekcji kontynuuje motyw dżinsu, który pojawia się tym razem w ciężkiej jesiennej odsłonie w formie przeskalowanego trencza z dziurami, ogrodniczki, sukienki wzorowanej na modelu kangurki czy poszarpanej kamizelki, jakby prosto zdjętej z młodej Madonny. Sukienki wieczorowe dostają objętości i pazura. Jeżeli obszerny dół króciutkiej sukienki, to góra ukryta pod skórzaną ramoneską czy ciężką, motocyklową kamizelką. Kolory dymu, mroczne klimaty fabrycznych hal przełamuje intensywny odcień fuksji, który wraz z odcieniami ziemi tworzy zamkniętą całość. W nawiązaniu do rockowych klimatów w kolekcji dominują transparentne tkaniny z dziurami, o zróżnicowanych fakturach, dzięki czemu obszerne spódnice zyskują wiele warstw.

Płaszcze to kolejny ważny element w najnowszej kolekcji Lidii Kality. Zyskują nową objętość w rękawie, są bardzo obszerne, przez co nawiązują do klimatu lat 80., również przez formę odwróconego trójkąta. Kaszmir połączony z wełną merino pojawia się w kolekcji w dwóch wydaniach: bardzo miękkim na płaszczach, którymi się można otulać oraz bardziej sztywnym w formie filcu, pozwalającym tworzyć geometryczne konstrukcje. Nieodzownym elementem płaszczy w tym sezonie jest kaptur, który staje się pomostem łączącym miejski casual i elegancję. Skórzane ramoneski i kamizelki o wyraźnej fakturze pożyczyły ćwieki i ciężkość skóry z ubrań motocyklowych. Ich ostrość łagodzą kobiece, baletowe spódnice i sukienki z tiulu.

fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe
fot. mat. prasowe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Ukaże się po moderacji ;)