piątek, 4 lutego 2011

Street Fashion in Kraków

Rozmową z Gabrielą Francuz kontynuujemy cykl wywiadów z najlepszymi polskimi szafiarkami i blogerkami modowymi. Gabriela jako pierwsza w Krakowie zaczęła fotografować stylowo ubrane osoby, a swoje zdjęcia umieszczać na blogu Street Fashion In Krakow. Dziś prowadzi dział Modne Miasto Kraków dla serwisu gazeta.pl, a swoją przyszłość wiąże z modą lub designem.

Street Fashion In Kraków

Silesia Style: Twój blog, Street Fashion In Krakow, rozpoczął modę na blogi modowe w Krakowie. Co skłoniło Cię do założenia bloga?
Gabriela Francuz: Cała historia mojego bloga zaczęła się w liceum, kiedy moja koleżanka, która interesuje się kulturą Japonii, podrzuciła mi bloga z modą uliczną z różnych ulic Tokio, http://www.style-arena.jp/index_e.htm. To było dla mnie bodźcem do przeszukania Internetu pod kątem stron street fashion w różnych państwach. Wcześniej już nieraz zdarzało mi się spacerować po Krakowie i obserwować ludzi, których może warto by było „uwiecznić”, ale wtedy nie miałam jeszcze odwagi do zaczepiania ludzi.

Street Fashion In Krakow jest blogiem szafiarskim czy modowym? Nie prezentujesz na nim własnych stylizacji, a raczej polujesz na ciekawie ubrane osoby.
Street Fashion In Krakow nie jest blogiem szafiarskim, bo nie prezentuję na nim siebie, ale osoby  „upolowane” przeze mnie na krakowskich ulicach. To blog prezentujący modę uliczną, podobnych jest zresztą wiele, choćby Stil in Berlin, czy równie dobry Styleclicker z Monachium. Blogi typu The Sartorialist czy Facehunter przekraczają już tę granicę, zamieszczając oprócz ludzi z ulicy zdjęcia z imprez, impresje z podróży, „przyłapane” po pracy modelki, bądź relacje z pokazów mody.

Co decyduje o wyborze osób do zdjęć? Na jakie elementy ubioru zwracasz szczególną uwagę?
W sezonie jesień/zima na pewno są to dodatki i kroje płaszczy lub kurtek. Zimą łatwo się wyróżnić z tłumu zakładając choćby czerwony płaszczyk, bo wtedy wszyscy wokół noszą zazwyczaj czarne lub szare. Zimową porą ludzie w czerniach i szarościach zlewają się ze sobą. Wiosną i latem moją uwagę zwracają nietypowe połączenia fasonów, tkanin, kolorów, czy też dodatki niespotykane u nikogo innego, np. oryginalna torebka, biżuteria, lub buty. To najlepsze do fotografowania pory roku. Lubię fotografować takie „drobiazgi” i zwracam na nie uwagę. Ważne jest też to, żeby było widać, że dana osoba czuje się swobodnie w tym, co ma na sobie. Nie jest przebrana, tylko ubrana.
Jak reagują ludzie, kiedy prosisz ich o zgodę na zrobienie zdjęcia? Spotkałaś się z nietypowymi reakcjami?
Przeważnie reagują pozytywnie i wiedzą, o co chodzi. Czasami są zaskoczeni tym, że zwróciłam na nich uwagę, zdarza się też, że spotykam się z odmową, bo ktoś uważa, że aparat go nie lubi, lub mówi, że się nie wyspał. Kiedyś spotkałam parę, chciałam zrobić zdjęcie dziewczynie, która moim zdaniem wyglądała fajnie i w sam raz na bloga. Jej chłopak, zanim zrobiłam zdjęcie, zdążył zadać mi „sto pytań do” – po co, dla kogo, dlaczego się w to bawię, co mi to daje, ile mi płacą itp., itd. Dziewczyna z kolei nie zapytała o nic (śmiech).

Które polskie blogi szafiarskie lub modowe śledzisz?
Zaglądam do Alice Point i Styledigger, a także do Vintage Girl, zaczęły blogować w ten sposób jako jedne z pierwszych i na pewno wyróżniają się spośród całej reszty. W obliczu „Nowej fali” tych blogów trochę się poddałam, ciężko je wszystkie, w liczbie ok. 500 obecnych na Liście Polskich Szaf, ogarnąć.

Jakiś czas temu nawiązałaś współpracę z Gazeta.pl i prowadzisz dział Modny Kraków. Swoją przyszłość wiążesz z dziennikarstwem modowym?
Nie umiem powiedzieć na 100%, że zawsze będę pisać i fotografować, czy to dla Gazety, czy dla Wirtualnej Polski, czy na własny rachunek. W sierpniu i październiku zeszłego roku zorganizowałam z pomocą kilkunastu osób, w tym Kai Zielińskiej i Agnieszki Kochańskiej pokazy mody w dwóch znanych krakowskich klubach. Na pewno jednak chcę „kręcić się” wokół rzeczy, które umilają innym życie, w tym właśnie ubrań, czy ładnego designu użytkowego.

Czym kierujesz się przy wyborze własnych stylizacji? Autorka bloga modowego jest jego wizytówką, więc codzienne ubieranie się musi być nie lada wyzwaniem…
Moje ubrania muszą mi się przede wszystkim podobać. Powinny pasować do paru nurtów, które ostatnio podobają mi się w modzie  najbardziej: lubię odrobinę retro (głównie lata 50. i 60.), lubię też odrobinę „wojskowości”, w związku z tym zdarza mi się łączyć wysokie ciężkie buty z dość zwiewną, romantyczną górą. Podobają mi się też - u siebie i u innych - proste kroje i ubrania bez zbędnych ozdób czy napisów, np. trapezowe sukienki w stylu lat 60. i wyrazista biżuteria.

Czego nigdy w życiu byś nie ubrała?
Cenię klasykę, ale odświeżoną - nie widzę siebie w klasycznych szpilkach z migdałowym lub spiczastym noskiem, klasycznych kostiumach, grzecznych princeskach. Nie przepadam też za spódnicami, i nie lubię swetrów z golfem.

Dziękujemy za rozmowę!
Poniżej wybrane zdjęcia z bloga Gabrieli (więcej zdjęć na www.streetfashionincracow.blogspot.com):

fot: www.streetfashionincracow.blogspot.com

fot: www.streetfashionincracow.blogspot.com

fot: www.streetfashionincracow.blogspot.com

fot: www.streetfashionincracow.blogspot.com


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz. Ukaże się po moderacji ;)